A co zobaczy psycholog ufoludek?

Długa historyjka na początek

Z pewnością psycholog-przybysz z kosmosu zobaczy bezkres dobrej energii, i ogromny potencjał ludzki gotowy na piękności życia w wolnej dojrzewającej społeczności. To jest oczywiste, to wszyscy w Polsce czujemy. Ale zobaczy również kilka innych mniej lub bardziej wyraźnych emocjonalnych zakrętów i nastrojowych wybojów.

Fot. Kaj
Fot. Kaj

Obecne stany nastroju społecznego w Polsce są w sumie zrozumiałe i w dłuższej perspektywie okazać się mogą … pożyteczne. Wydaje się to co prawda w tej chwili mało prawdopodobne, ale jednak, przy dłuższym zerknięciu, można się dopatrzeć prawidłowości historycznej ze światełkiem na końcu …

Stan zastany przez psychologa z kosmosu: Ogromna grupa społeczna przekonanych o doznanej w przeszłości lub właśnie doświadczanej krzywdzie (o nieistotnym pochodzeniu) zorganizowała się dosyć sprawnie w sensie logistycznym, a następnie w faktycznych warunkach demokratycznych została wybrana do sprawowania „władzy” nad 40 milionowym społeczeństwem używając narzędzi obecnie dostępnych lub sukcesywnie produkując inne niezbędne narzędzia. Sposób dojścia do władzy jest również nieistotny, wynik jest znany. System demokratyczny ma swoje niedoskonałości i jedną z nich jest ogromna podatność na nastroje społeczne, szczególnie w młodych demokracjach. Tym samym znane, dostępne i powszechnie akceptowane są narzędzia manipulujące nastrojami.

Grupa sprawująca władzę została wybrana przez osoby o podobnym poczuciu krzywdy, mających nadzieje, że osoby nowo wybrane spowodują zmniejszenie lub złagodzenie tej niejasnej emocji „niedosytu”.

Podłoże tej sytuacji jest stosunkowo złożone, jednak wydaje się dosyć dobrze diagnozowalne i definiowalne.

Rebelia.

Ponad 200 lat perypetii niepodległościowych spowodowało zakorzenione poczucie uzależnienia od permanentnej walki o niepodległość, czyli uzależnienia od bycia w opozycji do rozwiązań systemowych i wszelkiego porządku. Ugrupowania, które mogą zagwarantować stabilnego wroga to właśnie populizujące, teoretycznie-konserwatywne ugrupowania, na zewnątrz będące omni-partiami, które oferują pełen zakres usług politycznych od zrywów rewolucyjno-narodowych, poprzez historie z teorią spiskową w tle, po rozwiązania ultra socjalne. Opierają się na elektoracie genetycznie oportunistycznym i czerpiącym drobne radości z niepowodzeń u odwiecznego wroga. Jest to gwarancją super stabilnego wyniku wyborczego, nawet bez oferty programowej. Solidnego wroga zawsze można znaleźć, a jeżeli nie, to da się go łatwo wygenerować. Mechanizm dobrze rozumiany i szeroko stosowany wczesniej w naszej jeszcze niedawnej historii.

Masochizm.

To z kolei reperkusja tych samych 200 lat tym razem jednak podległości. Będąc ofiarą czujemy się bezpieczni, bo w sumie nie znamy innego stanu, a jednocześnie czujemy się częścią naszego „Pana”. To książkowy przykład, stanu emocjonalnego osoby wychowanej w poczuciu niepokoju, przeważnie rozwijający się w jakąś formę masochistycznych zachowań w okresie dorosłości. Posiadanie silno-rękiego i zdecydowanego pana, który zawsze wie wszystko i wyda polecenie wspaniale koi niespełnienie masochistyczne.

Ekscytacja.

Stabilizacja jest równoznaczna z nudą i brakiem ciągłego bycia na emocjonalnym haju. Społeczeństwo potrzebuje igrzysk a podniety polityczne wspaniale zastępują walki gladiatorów i dzikiej zwierzyny.  Wszyscy uwielbiamy Cezara. Czekamy, kiedy podniesie kciuk w górę lub w dół. Cezar jest tajemniczy, niewiele mówi, ale jest bardzo wyraźny.

Trauma po katastrofie lotniczej.

Zginęli ludzie, porwały się życia, skończyło się lub odwróciło wiele kolei losu. Wulkan emocji. Oblewanie w umiejętny sposób tymi emocjami osób, które już czuły się pokrzywdzone i potrzebowały silnej ręki żeby czuć się bezpiecznie i zadośćuczynić masochistycznej chuci i oczekujących najdrobniejszych podniet żeby, choć na chwile zapomnieć o zgryzocie życia spowodowało, że tragedia stała się zbawieniem. Zadziałało wspaniale. Potrzebują jej już w dalszej drodze życia.

Reminiscencje.

Społeczeństwa kultury zachodniej znajdują się w innym punkcie dojrzałości społecznej, poczucia przynależności do kultury, troski o wspólne dobro, poczucia spokoju wynikającego z przynależenia do organizacji społecznej w formie państwowości, czy też po prostu potrzeby zorganizowania dobrego rozwiązania dla każdego obywatela, dosłownie każdego. Obecne „nowe” polskie problemy z zakresu cenzury, wolności myśli, znaczenia sądownictwa, parlamentu czy ogólnie organizacji społeczeństwa, były istotne w innym czasie, gdzieś pod koniec XIX w. To okres powiedzmy zjednoczenia Niemiec, czy też rewolucji w Rosji na początku wieku XX, lub tez Polski ludowej w latach wiadomych. Mechanizmy i techniki do uprawiania państwowości są już bardzo dobrze znane i nie wymagają wynajdywania od nowa. Rozpoczynanie, czy też wracanie do tych problemów w obecnym czasie nie powiedzie się, bo tych problemów już nie ma gdyż zostały rozwiązane, najzwyczajniej poprzez postęp i doświadczenia, które i Polska i wiele narodów Europy już ma za sobą. Dokonania przeszłych pokoleń spowodowały właśnie że odpowiedzi na te pytania są znane i nie wymagają dalszego drążenia a już na pewno nie przeżywania od nowa i angażowania wszystkich obywateli. Świat wokół jest już dalej i do niedawna był dalej również w Polsce.

Status quo.

Kultury zachodu, z którymi chcielibyśmy się identyfikować, (bo nie chcemy się identyfikować z kulturami wschodu czy też bliskiego wschodu, być może w przyszłości będzie na to czas), obecnie stoją przed problemem spojrzenia na życie i ludzkość w sensie globalnym. W jaki sposób łączymy się z poczuciem przynależności do Ziemi? W jaki sposób chcemy żeby ludzkość trwała? Oczywiście pytanie to jest, co najmniej w sensie ogólnym niż tylko w sensie praktycznego korzystania z Ziemi i zasobów, które nam daje. Istotą jest sens duchowej przynależności do rodzaju ludzkiego, jako jednego z mieszkańców Ziemi, poczucia bliskości, relacji i empatii z innymi ludźmi, których ze względu na dystans, kultury i zwyczaje są zdecydowanie różne od europejskich, ale mimo wszystko to wszyscy mamy taką samą drogę i takie same cele. Problem, czy raczej ciekawa dyskusja na ten temat się ze zrozumiałych powodów w Polsce odsunie, ponieważ przez najbliższy czas będziemy jednak skupieni na rozwiązywaniu emocjonalnych problemów specyficznej grupy społecznej.

W zasadzie wszystkie powyższe rozważania są oczywiste biorąc pod uwagę to, że ogromna społeczność, która nie zaznaje spokoju emocjonalnego, nie chce wyglądać poza problemy, które według niej ten niepokój powodują. Stara się ten niepokój załagodzić na różne sposoby opisane powyżej, ale ponieważ problemy te realnie już nie istnieją to de facto nie mogą być w ten sposób rozwiązane. Bardzo realna jest natomiast ogromna emocjonalna rana, która teraz szczególnie doskwiera.

I tutaj pojawia się światełko. Psycholog przybysz z gwiazd zobaczyłby na pewno, że obecna sytuacja nie jest aż tak groźna. W końcu każdy ma mniejsze lub większe emocjonalne rany i dosyć często łapiemy się na wewnętrznej walce o to czy posłuchać głosu „serca” czy poddać się strachom nieprzepracowanych emocji. Przeszłość wcześniej czy później musi zostać skatalizowana, wewnętrzne rozdarcie musi zostać zabliźnione wspólnym wysiłkiem po to żeby można było spacerować dalej wspólnie i znowu solidarnie do przodu, bo każda ze stron ma swoje równie istotne racje, nawet jeżeli niektóre są irracjonalne, to dla strony sporu pozostają racją.

2 uwagi do wpisu “A co zobaczy psycholog ufoludek?

Dodaj komentarz